sobota, 19 czerwca 2010

lato

Robi się powoli dość ciepło. Pogoda nadal bywa zmienna i wieje, ale dni bywają naprawdę gorące. Dzisiaj na przykład był tak piękny dzień, że się w końcu odważyłam wykąpać w oceanie. Jeszcze miesiąc temu woda była tak zimna że nie mogłam w niej stopy utrzymać dłużej niż paredziesiąt sekund a teraz jest naprawdę relatywnie ciepła. Powiedziałabym, że tak jak nasz Bałtyk w chłodne lato w Kołobrzegu. Więc pływać się da a jak ktoś jest spragniony takich wrażeń (jak ja) to jest całkiem fajnie. Jak dzień jest pogodny tak jak dzisiaj i plaża gorąca to jest bardzo przyjemnie. Niektórzy pływali już wcześniej ale ja się nie odważyłam. Ale teraz chciałam i nie żałuję - było super. Jedyny minus, to że jak się potem człowiek położy na plaży to ma w rezultacie piasek wszędzie i się trzeba jeszcze raz myć po powrocie do domu.

A tu zdjęcie z dzisiejszej plaży:


Poza tym od kilku dni zaczynam pracę na 7 rano. W zamian za to kończymy nieco wcześniej czyli ok 4, chociaż tak się przyzwyczaiłam do kończenia o 4:30 że mogę bez problemu pracować te pół godziny dłużej. Taka zmiana podobno dlatego, że z rana lepiej się podlewa i można to załatwić zanim z centrum ogrodniczego zdążą nam przysłać zamówienie.

A w środę byliśmy większością naszej grupy w obserwatorium astronomicznym. Zarządza nim Stowarzyszenie Marii Mitchell, która była podobno pierwszą Amerykanką astronomem i pochodziła z Nantucket. To stowarzyszenie zajmuje się popularyzacją różnych dziedzin nauki poprzez między innymi organizowanie spotkań dla publiczności, wyjść w plener, podczas których obcuje się z przyrodą czy innym obserwowanym zjawiskiem. tak też miało być i tym razem. Niestety jak się okazało szanse na bezchmurne nocne niebo wynoszą na wyspie 30% no i tym razem nie mieliśmy szczęścia. Ale i tak było ciekawie bo pan o imieniu Vladimir (jak się okazało z Rosji) bardzo ciekawie opowiadał o teleskopach i różnych kosmicznych rzeczach. Było tam też sześcioro uczniów szkół średnich, którzy interesują się astronomią i wygrali jakiś trudny ogólnokrajowy konkurs dzięki czemu znaleźli się w tym obserwatorium i pracują nad przydzielonymi im projektami. Każdy z tematów tych projektów był dość różny i nie wiem dokładnie kto im te zadania przydzielił i czy mogli sobie wybrać temat, ale odniosłam wrażenie, że każde z nich pracowało jako część większego i być może bardziej doświadczonego zespołu. W każdym razie mi się bardzo podobało i zamierzam tam wrócić w bezchmurną noc bo noce otwarte dla publiczności są 3 razy w tygodniu i razem z pomocą tych astronomów można pooglądać różne gwiazdy, nauczyć się rozpoznawać gwiazdozbiory i inne takie fajne rzeczy.

Zaczął się okres zbiorów w polu. Są też już od paru tygodni pomidory ze szklarni. Zasada jest taka, że jak coś jest z pola to my pracownicy możemy tego jeść po uszy nawet tej jakości, która trafia do marketu a jak coś jest ze szklarni to możemy sobie wziąć, że tak powiem, odpadki, czyli to co się nie nadaje do sprzedaży. I tak na przykład dzięki dziewczynom, które pracują w warzywach i tną różne zioła mamy prawie zawsze pietruszkę, bazylię i różne inne ciekawostki. Jak się trafi większa partia to się zamraża i jest na długo. Jakiś cza temu na przykład wyrzucali ogromne ilości liści pietruszki, bo podobno za duża trochę urosła i już nie będą jej sprzedawać :) na czym my wszyscy oczywiście korzystamy. Pomidory są na razie ze szklarni i zbiera się je codziennie. Niektóre się nie nadają bo są zniekształcona albo mają jakieś nieznaczne wady, ale to nie przeszkadza im być bardzo smacznymi pomidorami (naprawdę bardzo dobre). Jesteśmy więc teraz wszyscy na etapie obżerania się pomidorami. I Właśnie teraz zaczynają się coraz większe zbiory z pola. Na przykład zielony groszek.. mmmniam :) jest taka mała cukinia, różne sałaty i rzodkiewka a niedługo będzie podobno kalafior i kolejne zbiory. Po prostu nie mogę się doczekać tej wyżerki. Będą arbuzy i melony i kukurydza... Jak w Polsce wchodzę na rynek ze straganami to mam ochotę kupić wszystkie te warzywa i owoce a tu będę miała to za darmo :)

czwartek, 3 czerwca 2010

jak to (prawie) wszystko wygląda

Zrobiłam ostatnio dużo zdjęć wokół farmy i postanowiłam pokazać tutaj jak to wygląda. Zacznę może od tego, że każda szklarnia i tunel mają przypisany numer dla łatwiejszej orientacji. Jest też łącznik, który nie ma numeru bo tam się nic nie uprawia. Numery od 1, 2 i 3 to są dość duże szklarnie z roślinami ozdobnymi; numery od 4 do 9, 12, 19 i od 21 wzwyż to są szklarnie tunele z warzywami i ziołami, w których się tak dokładnie nie orientuję; numery 10 i 11 to duże szklarnie przeznaczone prawie w całości pod uprawę pelargonii; numery od 13 do 18, 20 i 22 to tunele z roślinami ozdobnymi (wiem przydałaby się mapa).


to są nasze szafki pracownicze w łączniku a na dalszym planie widać szklarnię nr 1


te półki też są w łączniku i służą do organizowania i przechowywania etykiet. Każda roślina przeznaczona do sprzedaży detalicznej musi mieć etykietę.


a tak wygląda etykieta werbeny odmiany Babylon White marki Proven Winners


ta maszyna służy do wysiewania nasion w tacki o różnej ilości komórek. U nas najczęściej używa się tacek o liczbie komórek 406. W tle widać półki z etykietami (ta maszyna też znajduje się w łączniku)


w tym miejscu przygotowuje się doniczki do napełnienia podłożem. Doniczki zawsze muszą znajdować się w tackach odpowiednich rozmiarów, jedynie bardzo duże pojemniki czy donice napełnia się indywidualnie bez tacek.


na tym zdjęciu widać pszeniczne doniczki średnicy 6 cali i jedną ryżową doniczkę średnicy 4 cale. Jak głosi napis na tych pszenicznych można je kompostować.


Doniczki ryżowe wykorzystywane są tylko do pelargonii, ponieważ robi się je w Chinach i transport bardzo dużo kosztuje a pszeniczne są ze stanu Vermont. Ryżowe są jednak nadal używane przy pelargoniach, bo jako że to trochę ciężki kwiat to się łatwo przewraca a nieco cięższa ryżowa doniczka pomaga utrzymać je w pionie. Na zdjęciu pelargonia odmiany Tango White.


Mimo, że pelargonie to bardzo ważna roślina prawie wszystkie inne rośliny jednoroczne są marki Proven Winners (PW) i uprawia się w doniczkach tej samej marki, które wyglądają tak jak na zdjęciu powyżej.


W takich pszenicznych doniczkach średnicy 4 cale uprawia się to co nie jest marki PW


a tak wyglądają tacki po 15 doniczek każda przygotowane do napełnienia podłożem w maszynie do tego służącej zwanej potoczne przez nas "bus" (czyli autobus - nikt nie wie dlaczego tak, ale wszyscy tak mówią)


to jest właśnie główny "bus" znajdujący się w szklarni nr 11 przy wejściu do łącznika (widoczne z tyłu po prawej). Ta pochyła część to taśmociąg, którym wstępnie rozdrobnione podłoże wjeżdża do tego dużego bębna, gdzie się je miesza z niewielką ilością wody i ewentualnie innymi dodatkami jak np. wapno.


tak właśnie wygląda ta turbina mieszająca. Po wymieszaniu i cały czas w trakcie pracy maszyny podłoże wysypuje się pod spodem tego dużego zbiornika do doniczek, które przejeżdżają pod spodem na taśmociągu.
Od na farmie
z tej strony się wsuwa tacki,


a z tej wysuwa. Te widoczne z przodu elementy odpowiadają za lekkie ubicie podłoża i usunięcie jego nadmiaru.


wyjątkowy rodzaj doniczki stanowią doniczki typu Elle. Nie napełnia się ich u nas tylko są sprowadzane już w takiej postaci jak widać na zdjęciu. Używa się je do wszystkich roślin przeznaczonych do wysadzenia w pole, czyli zarówno do warzyw i ziół jak i roślin ozdobnych uprawianych do zbioru na kwiat cięty. Na zdjęciu tacka Elle 24 (są też Elle 32 z odpowiednio większą liczbą "doniczek".


a tak wygląda doniczka Elle z posadzoną w niej cynią. Sadzi się je bezpośrednio w pole razem z tym papierem opasającym podłoże.


w szklarni nr 1 znajdują się 4 długie stoły ogrzewane za pomocą cienkich elastycznych rurek którymi płynie ciepła woda. Nazywa się je stołami biotermalnymi. Lądują na nich tacki z wysianymi nasionami, lub sprowadzone w tackach gotowe do przesadzenia rośliny rozmnażane wegetatywnie. Na zdjęciu po prawej rozmnażany generatywnie, ale nie na farmie kosmos podwójnie pierzasty gotowy do przesadzenia.

Od na farmie
na tym zdjęciu widać jakieś inne wschodzące rośliny. Te zostały wysiane przez nas i jak widać rozsada nie będzie tak doskonale wyrównana jak na zdjęciu powyżej.

Od na farmie
a tak wyglądają tacki z rozmnażanymi wegetatywnie roślinami marki PW sprowadzanymi do nas. Są one już gotowe do przesadzenia.

Z innych pojemników trzeba też wymienić wiszące koszyki. Mogą one być plastikowe o różnych średnicach jak te na zdjęciu poniżej
Od na farmie

lub mogą być zrobione z mchu


Lub stojące pojedynczo duże pojemniki z takiej jakby tektury



lub z plastiku


Niektóre rośliny sadzi się do takich tacek, w których nie znajdują się doniczki tylko takie jednostki po 4 lub 6 mini-doniczek. Na zdjęciu poniżej tacka typu 804 czyli 8 jednostek po 4 mini-doniczki każda


a tak wyglądają one po posadzeniu w nie roślin (na zdjęciu szałwia odmiany Nymph Coral)
Od na farmie

Transplantacji do tacek typu 804 lub 806 dokonuje się zawsze w szklarni (najczęściej nr 3) gdzie też następuje ich wstępne hartowanie i potem albo lądują one w jednym z tuneli, albo wyjeżdżają na stołach na zewnątrz. Na zdjęciu poniżej portulaka na wózku gotowa do przewiezienia do tunelu nr 16 gdzie znajdują się wszystkie rośliny w tackach.
Od na farmie

Od na farmie

a tu Hafith i Żenia rozładowują ten sam wózek w tunelu nr 16.

Wyjątkiem jest niecierpek rozmnażany generatywnie, którego jest tak dużo, że ląduje na podłodze w szklarni nr 3 jak na zdjęciu poniżej.
Od na farmie



to ja i Hafith


a to ja i Żenia

Od na farmie

na tym zdjęciu widać tunele od prawej: 14, 16, 18, 20 i 22. We wszystkich uprawia się rośliny ozdobne. W 14-ce są rośliny wieloletnie tak samo jak w 13-ce umieszczonej na przedłużeniu numeru 14 po drugiej stronie. Obydwa te tunele to domena Sebastiana - on się nimi na co dzień zajmuje i zna te rośliny. Na zdjęciu poniżej ja z Sebastianem w tunelu nr 14


a tu Sasza, Tania i Wiki sadzą w tunelu nr 17
Od na farmie



a tu Tania sadzi helichrysum (kocanki)


ja i Wiki
Od na farmie


od lewej: Tania ja i Sasza



a to drugi "bus" znajdujący się w tunelu nr 18. Bardzo ułatwia pracę bo nie trzeba transportować tych wszystkich tacek z ziemią z łącznika do tuneli


niestety niektóre roślinki nie przeżywają przesadzenia


tunel nr 20 służy tylko do produkcji lilii na kwiat cięty


Gustavo opiekuje się tym tunelem


sprowadzone cebule sadzi się do skrzynek wypełnionych podłożem


sadzone w różnych momentach cebule dają plon stopniowo pozwalając na lepsze jego zagospodarowanie

pokazałam dopiero pewną część całej farmy. Są jeszcze warzywa i pole i market i centrum ogrodnicze. O wszystkim chciałabym opowiedzieć, ale to wszystko zajmuje bardzo dużo czasu. Będę opisywać zdjęcia po trochu. Wszystkie zdjęcia zrobione w ostatnim okresie na farmie są na Picasa Web więc zapraszam do oglądania: http://picasaweb.google.com/dobrochna.panka/NaFarmie#