Po dlugim zastanawianiu sie i analizowaniu wszystkich opcji postanowilam kupic samochod. Wynajem tylko na poczatku wydawal sie niedrogi. Do podstawowej ceny trzeba doliczyc ubezpieczenie ktore dla mnie jest obowiazkowe (bo nie mam zadnego innego samochodu) i dodatkowa oplate za to ze nie mam 25 lat. Cala impreza kosztowalaby mnie ponad $2000 co jest strasznie wysoka cena jak na moj budzet. Niedlugo po tym jak postanowilam ze jednak kupie, w rozmowie z Tania wyszlo ze ona z Zenia chca sprzedac swoj samochod ktory kupili jakies 2 miesiace temu. Postanowili po zakonczeniu pracy na farmie wrocic od razu na Ukraine. Oni kupili go po dosc okazyjnej cenie bo od znajomego z wyspy. To jest Pontiac Bonneville z 1994 i wyglada mniej wiecej tak tylko ze jest czarny:

Fakt troche lat ma. Zastanawialam sie nad tym znowu kolejne pare dni ale postanowilam ze porownywac moge go co najwyzej z jakims teoretycznym samochodem ktorego nie mam na oku, no i poza tym ten jest tutaj na miejscu, wiem kto go uzywa, jak sie nim jezdzi i cena jest bardzo przyjazna (chociaz prom na lad troche kosztuje). Mialam juz dosyc szukania i wydaje mi sie ze nie jest to zly wybor. A jak dojade do Ohio to mojej kolezanki ojciec jest mechanikiem samochodowym to moze spojrzy pod maske i cos doradzi. Na razie jeszcze nie finalizujemy naszej transakcji bo Zenia chce go jeszcze miec, ale za 2 tygodnie przeniesiemy wlasnosc na mnie. To bedzie moj pierwszy samochod i bardzo mi sie to podoba :)
To chyba dobre rozwiązanie. Auto wygląda na wypasione. A rocznikiem się nie przejmuj. Tym bardziej, że w odwodzie jest zaprzyjaźniony mechanik. No chyba, że skoku do Ohio ten krążownik nie wytrzyma. Kociamber
OdpowiedzUsuń