Z Nowego Jorku pojechalismy do stanu Maryland po drodze kupujac namiot, spiwor i inne potrzebne rzeczy na kemping. Dojechalismy do Parku Catoctin Mouintain gdzie spedzilismy jeden caly dzien na chodzeniu po gorach. Wlasciwie nie sa to wysokie gory (ok. 500 m n.p.m.) ale jak na caly dzien marszu to bylo dosc wyczerpujace. Sa tam bardzo ciekawe skaly. Gory te naleza do pasma Catoctin ktore z kolei jest czescia Appalachow, ktore jak sie okazalo sa najstarszymi gorami nad poziomem morza na swiecie. Pasmo Catoctin utworzone jest glownie z metabazaltu, skaly pochodzenia wulkanicznego, ktorej warstwy zostaly wyniesione przez ruchy gorotworcze jednak przykryte byly one poczatkowo innymi skalami, ktore przez miliony lat podlegaly erozji. Skaly tworzace obecne gory Catoctin sa odporne na erozje i dlatego krajobraz jest dosc skalisty. Gdy chodzi sie po lesie cala powierzchnia ziemi usiana jest skalami. Gdzieniegdzie wyrastaja one nagle jakby spod ziemi. Na szczytach wzgorz odslaniaja sie bardzo stare skaly tworzac tam czesto glebokie rozpadliny. Mimo niewielkiego wzniesienia widoki byly piekne.
Stamtad mielismy zamiar jechac od razu do Columbus jednak po drodze stwierdzilismy ze to jest jednak dosc daleko i postanowilam skontaktowac sie z Andym - kolega z farmy Bartlett's ktory studiuje w Pittsburghu. Podczas wakacji on pracowal w centrum ogrodniczym ale bylismy dobrymi znajomymi. Bardzo chetnie udzielil nam gocsiny jednak nasz pobyt w tym miescie byl dosc krotki. Udalo nam sie odwiedzic browar umiejscowiony w dawnym kosciele i zoo. Po poludniu wyjechalismy do Columbus gdzie jestem w tej chwili. Zatrzymalismy sie u moich kolegow Brazylijczykow tez z Bartlett's. Przyjechali tutaj na uniwersytet na 3 miesiace. Chwilowo sie troche nudzimy ale przynajmniej mam czas zeby cos napisac.
Jutro bedziemy w Chicago.
Ale zdjec jeszcze tym razem nie zamieszczam. Pozniej :)
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz