Przypomniało mi się coś - jadłam ostrygi. Było coś takiego jak festiwal wina i w jednej knajpie było wino i ostrygi za free (Dominik, jakbyś nie wiedział to znaczy za darmo). Zjadłam 4 i więcej bym nie dała rady. Można je było tak same wciągać, albo z takim octowym dodatkiem na wierzchu. Jadłam i tak i tak i właściwie nie wiem co lepsze, ale ogólnie nic szczególnego. Myślę, że wolałabym jakoś ugotowane.
Jest kilka nowych zdjęć z kategorii przyrodniczych http://picasaweb.google.pl/dobrochna.panka/MorzePlazaKrajobraz?feat=directlink
a w najbliższych dniach wrzucę zdjęcia z farmy tu na blogu.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
'za darmo' - czyli że nic nie płaciłaś?
OdpowiedzUsuńnie, to znaczy, że mnie to nic nie kosztowało
OdpowiedzUsuńhihi, to już trochę umiem język polski
OdpowiedzUsuń