jak widzac po tytule duzo sie dzialo i glownie daltego nie mialam kiedy pisac. mateusz przyjechal 10 wrzesnia w piatek. Wyjechalam spotkac go w Hyannis i od razu zalatwic samochod. Biednego zmeczonego ciagalam po roznych miejscach ale trzymal sie niezle. Zaplanowalam ze kupie, zarejestruje i ubezpiecze samochod w jeden dzien co okazalo sie jak najbardziej do zrobienia. Powiedzmy ze kiedy decyzje o zakupie konkretnego modelu podjelam o 12 to o 4:30 juz plynelismy promem z powrotem. Inspekcje techniczna zostawilismy sobie na tuz przed wyjazdem bo juz bylismy zmeczeni co jak sie pozniej okazalo nie bylo do konca dobrym pomyslem. Na Nantucket tydzien minal nam bardzo szybko mimo ze ja musialam chodzic normalnie do pracy. Czas mijal nam na ogladaniu wyspy, imprezach pozegnalnych mi w pracy a Mateusz pomagal sasiadowi stawiac plot. Pozegnanie bylo ciezkie i pelne roznych emocji, pakowanie przyszlo mi z trudem ale sie z tym uporalam. Ostatni dzien byl jakis dziwny, bo dla mnie sprzeczny. Cieszylam sie ze juz koncze praktyke i ze cos nowego sie zaczyna, ale niepewnosc tego co gdzie i jak bedzie w tej podrozy sprawiala ze bezpieczenswo Nantucket bylo kuszace. Wiedzialam jednak ze trzeba sie wynosic juz z wyspy. Bedzie mi jej brakowalo.
Wyjechalismy w piatek 17 wrzesnia. Po poludniu bylismy w Hyannis i plan zakladal zabranie samochodu na szybkie badanie techniczne i wyjazd do Nowego Jorku. Niestety czego sprzedawca nie przewidzial samochod mial problem z przednim zawieszeniem. Dealer sprzedajac daje jednak gwarancje na to ze samochod przejdzie badania dlatego powiedzial ze zaplaci za naprawe i ponowne badanie. Niestety ze wzgledu na pozna godzine (bylo juz ok 5) wyszlo na to ze musimy zostac w miescie do soboty. Bardzo mi sie to nie podobalo ale alternatywa byla jazda bez badan z problemem ktory moze potencjalnie uniemozliwic jazde samochodem. Postanowilismy zanocowac w motelu ktory okazal sie byc bardzo przyjemny. Naprawa nas nic nie kosztowala i dostalam tez nowa porcje oleju i powietrza w opony. Czyli nie bylo tak zle jak mi sie poczatkowo wydawalo. Mateusz odkryl co to jest buffet czyli miejsce gdzie placisz niewielkie pieniadze i jesz ile mozesz. To mu sie bardzo spodobalo.
przy moim samochodziku:
w drodze:
Wyjechalismy do NY z dziennym opoznieniem i bylismy tam juz po zmroku. Poczatkowo planowalismy podjechac do jednego hostelu ktory znalezlismy w internecie ze ma miejsca wolne ale jak sie okazalo miejsca wolne w weekend na Manhattanie to rzecz nieistniejaca. Parkowanie tez stanowilo problem nawet w nocy. I o ile brzmi to jak szalony pomysl mimo zmeczenia postanowilismy spedzic noc na zwiedzaniu. Zobaczylismy strefe Zero (po WTC), przeszlismy sie po moscie brooklinskim, wall street, i widzielismy statue wolnosci z odleglosci 3 km. Szlismy glownie ulica Broadway i stwierdzamy ze moze w pewnych dzielnicach miasto nie zasypia ale tam gdzie bylismy ciezko bylo znalezc kawe o 3 nad ranem. Przespalismy sie 2,5 h w samochodzie i potem znowu zwiedzanie. Katedra Sw. Jana Bosko, Central Park, muzeum historii naturalnej, i znowu reszta Central Parku. Nie poszlismy na Empire State Building ze wzgledu na zmeczenie. To byl naprawde dluuugi dzien i powoli zapadal wieczor wiec postanowilismy wyjechac juz z miasta do New Jersey gdzie znalezlismy nocleg. Tutaj jestesmy teraz. Wychodzi na to ze zwiedzilismy Nowy Jork w jeden dzien :) Bylo bardzo fajnie choc meczaco ale po dlugim snie pamietam juz tylko ze bylo ciekawie.
Nowy Jork noca (widok na New Jersey):
widok z mostu Brooklyn na most Manhattan:
fontanna symbolizujaca harmonie i pokoj - glowna postac to Michal Archaniol (przed katedra Sw. Jana Bosko)
jedna z wielu wiewiorek w Central Parku:
rowniez Cetral Park:
sekwoja w Muzeum historii naturalnej:
pod koniec dlugiego dnia ciezko juz bylo o energie:
wielki wieloryb w sali organizmow morskich w Muzeum Histrii Naturalnej:
Teraz wybieramy sie do parku narodowego na zachod stad. Nazywa sie Catoctin Mountain park. Jest to juz teren polnocnych Appalachow wiec moze byc troszke gorzyscie co mi jak najbardziej odpowiada. Po drodze kupujemy namiot i inne niezbedne rzeczy.
Mateusz z pomoca Google okazuje sie swietnym GPSem a o internet nie jest ciezko bo teraz wszedzie jest Wi-fi.
Nastepne newsy pewnie z Chicago.