Właśnie zauważyłam, że mam jakieś komentarze :) czyli jednak ktoś czyta :)
A ja znowu pracowałam w niedzielę. Standard jest taki że w sobotę pracuje się pół dnia a w niedzielę wcale, ale dosłownie parę osób zawsze pracuje w weekend a plan kto to ma być i jaki dzień w zamian ma być dla tej osoby wolny pojawia się ok połowy tygodnia. W zeszłym tygodniu pracowałam w niedzielę i pół dnia w poniedziałek ale za to miałam sobotę wolną. Mogłoby się wydawać, że to dużo nie zmienia, ale w sobotę najczęściej jest impreza a ja w niedzielę muszę rano wstać. I w ten weekend mam dokładnie taki sam plan a tu znowu impreza. Z tego co wiem to chyba nie było jeszcze weekendu bez imprezy, więc mam nadzieję że następny plan będzie bardziej sprzyjający. W zeszłym tygodniu pojechaliśmy do miasta do klubu Rose and Crown, z którego niektóre zdjęcia są już na Picasa Web. Zabawa była świetna i było mnóstwo śmiechu zwłaszcza z Jefersona, który jak sobie podpije zdejmuje okulary i wywija ewolucje na parkiecie. A wczoraj z kolei impreza była zaplanowana że będzie w naszym domku. I była.
Pomyślałam właśnie, że dobrze by było przedstawić dokładnie całą ekipę.
Na farmie jest kilka domków dla pracowników, ale nie wszystkie są w jednym miejscu. Nie wszystkie też są jeszcze zamieszkane. Z czasem ludzi przybywa. Nasze trzy są obok siebie dlatego też mówię o nich jako "nasze". Ale np. Andre z Brazylii mieszka w trochę innym miejscu a pracuje z nami. Każdy ma inną nazwę. Nasze domki to:
Thirty Acres (czyli 30 akrów) - 10 osób w pokojach dwuosobowych:
ja + Fabienne (Szwajcaria)



Andrielly (Brazylia) + Lucille (RPA)

Sebastian (Niemcy) + Pablo (Brazylia)

Orbelin (Meksyk) + Jeferson (Brazylia)

Tatiana [czyli Tania] + Jewgienii [czyli Żenia] (para z Ukrainy)
Lenroc - 6 osób:
Hugo (Honduras) + Hafith (Indonezja)
Janaina + Walter (para z Brazylii)
Janeth (Sri Lanka) + Gustavo (Brazylia)


Lenny - 4 osoby (najmniejszy i najładniejszy w środku domek)
Julia (Brazylia)

Iwana + Sasza (obie z Ukrainy)


Poza tym w innych miejscach farmy mieszkają inni pracownicy nie tylko ci, którzy pracują w szklarniach, ale też pracownicy z kuchni, która znajduje się w markecie, pracownicy centrum ogrodniczego i różni inni. Z niektórymi mamy dobry kontakt i spędzamy razem czas. Andre (Brazylia)

pracuje z nami w szklarni,
Andy (USA) pracuje w centrum ogrodniczym podobnie jak Feddie (Nikaragua) stały bywalec
farmy - to jego któryś z rzędu sezon, Jeff (USA)

pracuje na farmie od dawna i zajmuje się różnymi naprawami i dziwnymi rzeczami. Bywają też u nas trzej Uzbecy, którzy nie pracują na farmie tylko gdzieś indziej na wyspie i są tu już kilka lat a naszą ekipę poznali poprzez Julię.
Ciekawostka: nasz domek był podobno kiedyś barem i nazywał się właSnie Thirty Acres stąd też w Rose and Crown wisi strzałka kierująca do niego.
Farma kupiła budynek, przeniosła go na swój tren i dostosowała do swoich potrzeb.
A wracając do tematu na przedwczorajszej imprezie byli wszyscy wymienieni, stroboskop, odblaskowa kula i zestaw głośników. Wszystkie inne elementy pomijam. Była świetna zabawa, tańczyłam różne rzeczy włączając salsę i merengue (nowość dla mnie). No i w poniedziałek ciężko do pracy wstać, ale dałam radę. To tyle atrakcji weekendu. Codziennie coś się dzieje ciekawego, ale zazwyczaj nie mam siły albo czasu opisywać wszystkiego. Postaram się jednak, żeby było interesująco i w miarę aktualnie. I będę zamieszczać zdjęcia jak tylko się do nich dorwę.