środa, 7 kwietnia 2010

farma

Mogę chyba powiedzieć, że już się zaaklimatyzowałam. Ludzie są naprawdę fajni i atmosfera jest bardzo miła. Przez to mam wrażenie jakbym tu już była co najmniej parę tygodni. Przyjechało kilka nowych osób między innymi moja współlokatorka Fabienne ze Szwajcarii. Pracuję już trzy dni i jest bardzo w porządku. Na farmie produkcję dzieli się na tą w szklarniach i na tą w polu. W polu jeszcze nic nie ma bo jest za wcześnie żeby sadzić więc większość prac odbywa się w szklarniach lub tunelach. Jest ich kilka więc dla lepszej orientacji są ponumerowane (jest ich chyba ze 22) ale jeszcze nie we wszystkich się orientuję. Poza tym jest też podział produkcji na warzywną i roślin ozdobnych - to są główne działy produkcji czyli tzw. departamenty. Ja jestem w tej chwili w dziale roślin ozdobnych. Każdego dnia robię coś innego i najczęściej w ciągu dnia praca też się zmienia więc nie jest nudno. Nie jest też ciężko i jedyne co może dokuczać to plecy jeśli się trzeba dużo nachylać. Poza tym robię takie rzeczy jak rozstawianie doniczek, podlewanie, nawożenie, uszczykiwanie i różne takie. Mają tu naprawdę duży asortyment kwiatów i przydaje się łacina do ich rozpoznawania. Nie jest to konieczne do wykonywania swojej pracy ale mi się przydaje bo widzę co to za roślinki. Moim bezpośrednim szefem jest Pete, który naprawde wie dużo na temat uprawy tych roślin, zna też ich łacińskie nazwy więc możemy się dogadać. Dostałam trzy firmowe koszulki, czapeczkę firmową i scyzoryk Victorinox. Napisałabym więcej ale w kuchni kręci się taka mała imprezka, więc lecę a reszta później. Mogłabym naprawdę długo opowiadać.

2 komentarze:

  1. uszczykiwanie? a po co sie uszczykuje?
    dobra imprezka byla? ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Uszczykuje się czubek pędu żeby usunąć dominację znajdującego się tam pąka szczytowego co skutkuje wybijaniem pąków bocznych i rozkrzewieniem rośliny (ma wtedy ładniejszy pokrój). Imprezka jak zawsze dobra ale już zdążyło być parę następnych:)

    OdpowiedzUsuń